Kredyt zaufania

Kredyt zaufania

Poradnik

Straciłeś u mnie kredyt zaufania! – usłyszałem od Kasi zanim wyrzuciła mi za drzwi walizkę pełną moich ubrań. Jednoznaczność tej sytuacji była tak dosadna, że nawet nie starałem się wyjaśniać.

Kredyt zaufania

Ze spuszczoną głową udałem się przed siebie w stronę nowego życia. Tylko jak je zacząć skoro w kieszeniach zostały jedynie pojedyncze łupki po słoneczniku. Aby się nieco pocieszyć poszedłem do sklepu, aby kupić zimną puszkę złocistego napoju.

Niestety sztucznie uśmiechnięta pani nie przyjęła moich kart kredytowych twierdząc, że straciły one ważność. Nie miałem energii na wykłócanie się o swoje, więc z miną potulnego baranka poprosiłem piwo na kredyt. O dziwo stojąca za ladą kobieta bez dyskusji otworzyła zeszyt i wpisała moje nazwisko obok kwoty 2, 30. – Jutro widzę pana ponownie z pieniążkami! – powiedziała na do widzenia.

Po spożyciu postanowiłem poszukać natchnienia błądząc po wielkomiejskich ulicach. Z billboardów przystojni panowie i ładne panie zachęcali mnie do niskoprocentowego kredytu. Opcji miałem wiele: kredyt bankowy, kredyt hipoteczny, kredyt inwestycyjny, itd. Pomyślałem sobie, że los się do mnie szybko uśmiechnął, skoro wzięcie kredytu to nic trudnego.

W tym celu udałem się do pierwszego lepszego banku. Niestety na stracie zostałem zdyskredytowany, gdyż gołocie kredytów żadnych nie wydają. No cóż zostały dwa wyjścia. Albo wracam do Kasi i z różami w ręku błagam o wybaczenie, albo wybieram życie na kredyt. Postawiłem na to drugie…

 
Artykuł powstał dzięki portalowi sex telefon
 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o